start

Główna / Wspomnienia o Wolfie Messingu

Czw, 19 maj 2016 23:29 | Czytany: 2720x | Komentarzy: 0

Wolf Messing - PROROKIEM W SWOJEJ DRUGIEJ OJCZYŹNIE

Strona: 1 2 3

Nie ma nic trudniejszego, niż oprowadzanie wycieczek z wielojęzycznymi uczestnikami. Nie pomaga tu ani doświadczenie, ani władanie językiem rosyjskim i angielskim, których, nawiasem mówiąc, jestem wykładowcą. W autobusie siedzą amerykańscy i rosyjscy Żydzi. Opowiadam o Wolfie Messingu, fenomenalnym człowieku. Rosyjscy słuchają, wstrzymując oddech. Na twarzach amerykańskich – nieufne uśmiechy. Jeden z nich wyrywa się: „Tall story”. I natychmiast któryś z naszych: „Co on powiedział? Tłumaczę: „Bajka, wymysł, prościej – paplanina”

- Proszę powiedzieć mu, że nie tylko widziałem Wolfa Grigoriewicza Messinga, ale i byłem jego przyjacielem.

- A my - jego krewni.

Przyjaciół i krewnych Messinga okazuje się w autobusie zbyt dużo. I jest mi już niezręcznie opowiadać, że też znałem, tego zadziwiającego człowieka.

Po raz pierwszy usłyszałem o nim od szkolnego nauczyciela, Borysa Ilicza Chutoreckiego, mieszkającego teraz w Bostonie. On, ponad półwieku temu, jako student Odesskiego Uniwersytetu, zobaczył wiszący w tramwaju afisz, raptem dwa słowa: „Przyjeżdża Messing”.  Nikt tego imienia nie znał ani w Odessie, ani poza jej granicami. Ale dźwięczało ono, jak Mesjasz, na którego mieszkańcy żydowskiego miasta czekali w przeczuciu najkrwawszej z wojen. Kiedy zapowiedziano koncert Messinga, w Sali filharmonii przy ulicy Puszkina zebrało się, wydawało się, pół miasta. Ale w środku przedstawienia została opuszczona kurtyna i ludzie po cywilnemu wywieźli gościa, jak mówiła pogłoska, w okolicę lotniska, gdzie on, jak powinno być w zwyczaju magów, wzniósł się do nieba.

Wszystko to okazało się najprawdziwszą prawdą, jeśli dodać, że stanął on tam przed obliczem Boga, nie tego niebieskiego, ale ziemskiego. Polski obywatel, dokładniej uchodźca z okupowanej przez Niemców Polski, został wysłany samolotem do Moskwy. Stamtąd przewieziono go do podmiejskiej posiadłości. Drzwi otworzyły się i do pokoju wszedł… Stalin.

- Ktoś ty i po co tu przyjechałeś?

- Jestem polskim Żydem i uciekłem przed faszystami.

Stalin zmarszczył się – nie lubił, kiedy źle mówiono o jego sojuszniku Hitlerze. Sam też, jak wiadomo, nie był przyjacielem Żydów.

- Jesteście bardzo samotni, towarzyszu Stalin – pośpiesznie zmienił temat Messing. – Proszę zawołać mnie w trudnej chwili – zdołam wam pomóc. Dodam jeszcze, że pewnego razu nosiłem was na rękach.

Stalin pytająco uniósł brwi.

- Nosiłem wasz portret podczas manifestacji.

- Do tego macie jeszcze poczucie humoru. Przyjdźcie do mnie jutro do Kremla – powiedział Stalin, - prosto, po co przepustka? Tam porozmawiamy.

Strona: 1 2 3


Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w projekcie: redakcja@messing.org.pl
  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.