start

Główna / WSZYSTKIE TEKSTY OPUBLIKOWANE W SERWISIE

Pt, 26 cze 2020 03:58 | Czytany: 206x | Komentarzy: 0

ZNANY KIEROWCA RAJDOWY LESZEK KUZAJ 8 LAT TEMU PRZEŻYŁ ŚMIERĆ KLINICZNĄ

- Pamiętam, że wyszedłem z auta, stałem na drodze, nic nie jechało. Zrobiło mi się bardzo ciepło i błogo. – opowiedział dla magazynu VIVA kierowca Leszek Kuzaj. To typowy opis śmierci klinicznej i opuszczenia ciała. Jego relacja trafia do naszego archiwum.




Od 30 lat zbieramy relacje o śmierci klinicznej, kiedy ludzie na skutek wypadku lub ciężkiej choroby opuścili ciało fizyczne i widzieli siebie samego z perspektywy osoby stojącej obok. Oddzielną kategorię wśród tych relacji stanowią osoby znane,  gdyż ich opisy dla wielu czytelników są ważnym elementem w przekonaniu ich samych, że zjawisko opuszczenia ciała jest faktem i dotyczy wszystkich. Nasze archiwum wzbogaca się o kolejną taką relację, tym razem znanego kierowcy rajdowego Leszka Kuzaja.

O tym, że przeżył śmierć kliniczną, opowiedział w najnowszym numerze pisma VIVA. O sprawie zawiadomił nas czytelnik serwisu FN.

Witam!
W jednym z wywiadów, Leszek Kuzaj wspomina o tym jak w rajdzie na Dolnym Śląsku uległ wypadkowi i opuścił ciało...

https://sport.onet.pl/ofsajd/leszek-kuzaj-w-wywiadzie-dla-vivy-swiatlo-gaslo-mi-trzy-razy/0m2bs68

Oto fragment jego relacji:

"Światło gasło mi trzy razy". Leszek Kuzaj o swoim życiu

Leszek Kuzaj od zawsze wiedział, że zostanie rajdowcem, a prawo jazdy w tajemnicy przed rodzicami zrobił w wieku 14 lat. Przeżył śmierć kliniczną i twierdzi, że zbyt szybko zrezygnował z rajdów.

Leszek Kuzaj w wywiadzie dla "Vivy".



Z rajdów zrezygnował dla rodziny, której pragnął. Na sumieniu ma wiele aut, wciąż jednak pamięta o tragicznym wypadku sprzed lat.

Leszek Kuzaj w najnowszym wywiadzie dla magazynu "Viva" opowiedział nie tylko o tym, że od zawsze wiedział, że zostanie kierowcą rajdowym, ale też o tym, że ma dziewięć żyć. Kierowca rajdowy przyznał też, że jego zdaniem jednak zbyt szybko zrezygnował ze sportowej kariery i wciąż myśli o ludziach, którzy podczas wypadku na torze w Czechach stracili przez niego życie.

- Tak poważnie światło gasło mi trzy razy. A raz to tak, że byłem w innym świecie. To wydarzyło się osiem lat temu podczas rajdu na Dolnym Śląsku. Było zimno, bo to już była jesień. (...) Podczas odcinka specjalnego uderzyłem w drzewo moją stroną. Pamiętam, że wyszedłem z auta, stałem na drodze, nic nie jechało. Zrobiło mi się bardzo ciepło i błogo. To była bardzo przyjemna chwila, chociaż byłem zdezorientowany. Wiedziałem jednak, że miałem wypadek - opowiedział Jerzy Kuzaj, który zaraz potem dodał, że wypadek wyglądał tak tylko z jego perspektywy. Jeden z kibiców po tym, co się stało, wysłał mu nagranie, na którym widać, że nie wysiadł z samochodu, a służby długo próbowały go z niego wyciągnąć. Był reanimowany przez pilota, a przytomność odzyskał dopiero w karetce...

Ostatnio policzyliśmy, że mamy ponad 300 relacji ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Niektórzy opisali własne przeżycia, a inni zasłyszane od bliskich czy znajomych. Oto przykład takiej relacji:

-----Original Message-----
From: ewe xxxxxxx
Sent:
To: FN
Subject: Śmierć kliniczna.

Witajcie!

 Chciała bym wam napisać historie, którą opowiedział mi wczoraj mój chłopak, który przeżył śmierć kliniczną (od razu chcę powiadomić, że to mi chłopak opowiadał, i za wszystkie niezgodności albo niedociągnięcia, bardzo przepraszam).
 Otóż, w wieku 5 lat chorował na raka układu pokarmowego. Choroba nie ustępowała, aż pewnego dnia (jak to on mówił) zobaczył ciemny tunel a na końcu światło. Przez ten tunel szedł z jakimś mężczyzną, ale co najdziwniejsze, jak mi to opowiadał mówił, że bardzo płakał, bo chciał iść w strone światła, ale ten mężczyzna powiedział, że jeszcze na niego przyjdzie czas, aby się nie śpieszył, a on non stop płakał, bo tak chciał iść...
Co mnie najbardziej w tym zaintrygowało, to to, że on to ciągle pamięta jak by to było w wczoraj, a ma teraz 20 lat.
Pozdrawiam całą załoge :)
Ewa :)  


Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w projekcie: redakcja@messing.org.pl
  www.nautilus.org.pl    English version    Kanał RSS

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.